wtorek, 14 maja 2013

umc...

Gdy coś tracimy nie jest nam łatwo. Trudno wstać i znów pójść tak jak wcześniej, z takim samym uśmiechem i z taką samą nieograniczoną niczym wiarą. Najgorzej gdy nagle musisz zostać sam ze sobą. Wszystko co miałeś nagle wraca z podwójną siłą. Takie dziwne uczucie, które właściwie trudno określić słowami. Nie wiesz czy to żal czy może smutek, ale nagle czujesz całą swoją duszę, zagłębiasz się w sobie i tak jakbyś czuł że w środku Ciebie brak nawet horyzontu. Spadasz w niepojętą przepaść i nawet nie wiesz kiedy dobijesz wreszcie dna, nie wiesz kiedy naprawdę zaboli, albo właśnie przestanie boleć. Uwiera gdzieś w serce ta świadomość, że nawet gdzieś tam w oddali nie ma kogoś kto czeka, nie ma nikogo kto zaraz zadzwoni i powie miłe słowo. Telefon cały czas milczy...  A o zapukaniu przez kogoś do swoich drzwi naprawdę można tylko pomarzyć. Są jednak takie chwile kiedy chcesz się uśmiechnąć choć na chwile szczerze i dla siebie nie dla innych od parady. Wystarczy wtedy pomyśleć, że mimo naszej samotności Ktoś na pewno jest i czeka na Ciebie kiedy Ty staniesz w jego drzwiach. Drzwiach do lepszego życia. Będzie dobrze, bo tak naprawdę nie jesteś sam . Mimo wszystko i ponad wszystko .




"... by bliżej Ciebie być stawałam na palcach !"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz